Tutaj jesteś: Strona główna > Blog > Mateusz Rolik
BLOG
12 listopada 2011, 13:40
Teatrzyk 11 listopada
Lewacy i niepodległościowcy z ekscytacją przerzucają się oskarżeniami o wzajemne prowokacje i agresję podczas manifestacji w Święto Niepodległości w Warszawie. Walka między dwoma obozami trwa w najlepsze w mediach społecznościowych. Jednak żadna ze stron nie widzi przy tym sedna sprawy.

Idzie poważny kryzys, władza w całej upadającej UE spodziewa się rosnącego niezadowolenia społecznego, będą masowe zwolnienia, bankructwa, urośnie bezrobocie, będzie dochodzić do coraz większych rozruchów i otwartych walk z policją. Przykładem jest Grecja, Hiszpania, niebawem Włochy. Następna w kolejce jest Francja.

Coraz więcej obserwatorów uważa, że stawką jest przetrwanie całego systemu społeczno-polityczno-gospodraczo-ideologicznego zbudowanego po drugiej wojnie światowej, który na naszych oczach bankrutuje pod ciężarem własnego zadłużenia.

Polskie elity widzą, co ich czeka, bo w Polsce przecież lepiej nie będzie. Dlaczego miałoby być? Być może chodziło zatem o to, aby przy okazji 11 listopada eskalować napięcie, napuszczać jednych na drugich, tak żeby można było w TV pokazać Polakom spektakularne akty wandalizmu (np. spalenie wozów trasnmisyjnych).

Wszystko po to, aby prawem utrudnić demonstrowanie przeciw władzy w przyszłości, kiedy już nie będziemy zieloną wyspą i komuś, tzn. "warchołom, wanadalom i zadymiarzom", przyjdzie do głowy masowo demonstrować niezadowolenie z rządu na ulicy i siać zamęt społeczny. Oburzony Prezydent RP już proponuje zmianę przepisów dotyczących zgromadzeń... Jak zwykle wszystko dla naszego dobra.

Reszta to teatr dla gawiedzi.
Wykop Dodaj do Blipa Dodaj do Twittera Śledzik
Mateusz Rolik

KOMENTARZE
1.
12 listopada 2011, 16:21
CYTAT:
"..... warchołom, wanadalom i zadymiarzom", przyjdzie do głowy masowo demonstrować niezadowolenie z rządu na ulicy i siać zamęt społeczny."

Mój znajomy już od paru lat zastanawia się, w jakim celu, w tak biednym kraju jak nasz,buduje się w każdym prawie większym mieście olbrzymie stadiony.
Obstawiam wariant, że kiedyś mogą być bardzo przydatne.
Właśnie dla tych warchołów, wandali i zadymiarzy, którym przyjdzie do głowy demonstrować niezadowolenie z rządu na ulicy.
2.
12 listopada 2011, 16:27
Warto też zauważyć, że premier jest czujny w całej tej gorącej dyskusji o potrzebie zmian w prawie dotyczącego wolności zgromadzeń. Tusk stwierdził, że nie popiera wprowadzenia zakazu noszenia chust zasłaniających twarz podczas demonstracji publicznych. Czujnie. Gdyby taki zakaz wprowadzono, łatwo byłoby rozpoznać i zidentyfikować prowokatorów policyjnych. Takim zakazem rząd pozbyłby się potężnego narzędzia kontroli tłumu na ulicach. Ciekawe, co za głupek zgłosił taką nieodpowiedzialną propozycję?
3.
12 listopada 2011, 21:45
Wszystko po to, aby prawem utrudnić demonstrowanie przeciw władzy w przyszłości, kiedy już nie będziemy zieloną wyspą i komuś, tzn. "warchołom, wanadalom i zadymiarzom", przyjdzie do głowy masowo demonstrować niezadowolenie z rządu na ulicy i siać zamęt społeczny.
To jednak naiwność. Widzieliśmy dzisiaj na własne oczy naszych znajomych i czytaliśmy gazety oczyma naszych znajomych: recesji nie będzie, jeżeli nie padną Włochy, a Włochy nie padną, bo mają bankiera za premiera.
Reszta to teatr dla gawiedzi.
No i przynajmniej jeden się nawrócił!
4.
13 listopada 2011, 10:13
cytat: "recesji nie będzie, jeżeli nie padną Włochy, a Włochy nie padną, bo mają bankiera za premiera."
dobre :-)
to troche tak jak jeden z ekspertów ekonomicznych, który dziwił się, że ludzie inwestują w złoto. przecież, jego zdaniem, złoto nie ma w niczym pokrycia. a pieniądz papierowy i obligacje gwarantują rządy. ciekawe czy własnym majątkiem?
5.
13 listopada 2011, 13:59
to troche tak jak jeden z ekspertów ekonomicznych, który dziwił się, że ludzie inwestują w złoto. przecież, jego zdaniem, złoto nie ma w niczym pokrycia. a pieniądz papierowy i obligacje gwarantują rządy. ciekawe czy własnym majątkiem?

Zobaczy Pan, że rząd RP (który ma obecnie "trzy warianty budżetu na przyszły rok") przedstawi wariant recesyjny lub z minimalnym wzrostem gospodarczym (przekaz będzie taki: "wymusił to Waldemar Pawlak uważając, że Jacek Rostowski histeryzuje"), a wszystkie autorytety ekonomiczne powiedzą: "no no no, to jest odpowiedzialność. Trzeba dobrać się do kieszeni obywateli, żeby nie było jeszcze gorzej". Już teraz jeden z filarów ekonomicznych rządu prof. Filar mówi: "obywatele muszą zrozumieć, że konieczny jest spadek poziomu zycia o 10-15 procent". Ciekawe, jak to się przejawia? Mamy zjadać 10-15% mniej sera żółtego rocznie? Jak dla nas, oznacza to podwyżkę podatków wszelkich o 10-15% na głowę.

Jak to mówił Tusk o Kaczyńskim:"uwaga, poważna załoga zabrała się za wasze portfele". Naszym zdaniem, tak jest znacznie poważniejsza.

DODAJ KOMENTARZ
Aby móc komentować wpisy na blogach, należy się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze swojego konta, rejestracja na Dolnoslazacy.pl zajmie Ci 30 sekund.
AUTOR
Anglista i Politolog.Wcześniej urzędnik samorządowy. Teraz w biznesie. Współprowadzę serwis www.nowadebata.pl, na którym zajmujemy się genezą i rolą różnych paradygmatów medyczno-żywieniowychwe współczesnym świecie.
ARCHIWUM BLOGA
PnWtŚrCzPtSbNd
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930
KOMENTOWANE
CZYTANE
KOMENTOWANE
CZYTANE
© 2007-2012 T. Styś & B. Śpionek. Wszelkie prawa zastrzeżone. Powered by JamnikCMS.